• Adam Ruda-Rożniakowski

Budżet miasta pod dyktat opozycji.

W czwartek 15 kwietnia 2021 odbyła się kolejna w tym roku sesja Rady Miejskiej w Aleksandrowie Łódzkim. Warto zobaczyć. Krótka, a ubaw momentami po pachy, ale najpierw dlaczego warto oglądać sesje.

Przyznaje, że posiedzenia rady bywają nudne, dla mnie najczęściej są irytujące, bo patrzenie przez kilka godzin w oczy ludzi głosujących na autopilocie wgranym przez lidera i asystowanie temu procesowi potrafi frustrować. Dziś było inaczej, posiedzenie było króciutkie i obfitowało w zwroty akcji niczym z najlepszych filmów.

Sesja została zwołana na wniosek Burmistrza. Pan Lipiński trochę postanowił poprzemieszczać środki między pozycjami. W sumie niewielka różnica. Przyznam szczerze, że ja do dziś nie wiem po co są takie sesje zwoływane, ciężko mi uwierzyć, że radni musza wyrażać zgody na każdą zmianę w tak niewielkich kwotach. Z drugiej strony tak chyba się utarło i w sumie nie można mieć pretensji, że Burmistrzowi bardzo zależy na poparciu Rady Miejskiej. Jedyny problem to taki, że nowelizacji budżetu jest tyle w roku, iż na koniec nie sposób bez doktoratu z księgowości dojść co gdzie ile i na co poszło i skąd się wzięło. Może właśnie o to chodzi?

Do sedna. Najważniejsze.

Zdarzyło się na tej sesji coś niezwykłego, możecie sami obejrzeć, a ja Wam tu tylko w uproszczeniu opisze:

Burmistrz ustami Skarbnika wniósł o zmiany. Nie było wcześniej żadnej komisji. Przed głosowaniem wśród zgłoszonych do głosu pojawił się Radny Stasiak. Radny "od Lipińskiego". Zaczął się żalić, że OSP Adamów nie dostał hajsu na samochód, a inni dostali (upraszczam żeby nie zanudzić). Skarbnik nie zdążył ustawić do pionu radnego, bo w buty lidera weszła Pani Przewodnicząca Grabarczyk tłumacząc wyrywnemu radnemu, że Jego zadaniem jest podnosić rękę do góry kiedy trzeba, a nie kwestionować tu sposób rozdawania hajsu. Radny Stasiak ogon podwinął i z pokorą klapsa przyjął.

Wtem... wtem Radny Tomasz Dominowski wbił się w przebieg zdarzeń, muszę przyznać w sposób mistrzowski. Czapki z głów, powiem że zrobił na mnie wrażenie, jak nigdy dotąd. Szybkie reagowanie na sytuację to niewątpliwie oznaka inteligencji i radny wypalił z armaty... Złożył wniosek o zmianę w uchwale i przekazanie 300 000 zł na OSP Adamów.

Parsknąłem śmiechem, bo od razu zdałem sobie sprawę z siły strzału nim dotarło do celu. Przez moment oczywiście pojawiła się próba podważenia prawa do zgłaszania zmian. Próbował Radny Grabowski, Radna Grabarczyk zaczęła dzwonić po urzędowych prawnikach. Kontratak przeprowadził Skarbnik, uznał że takie wnioski nie mogą mieć miejsca! Przyznam, że takie wypowiedzi Skarbnika, będące od lat normą, w których bądź co bądź tylko urzędnik Urzędu Miejskiego dyktuje co mają robić radni zawsze mnie fascynują, bo wynikają ze słabości autorytetu Przewodniczącej i wieloletniego złego zwyczaju w Aleksandrowie, że radni są tylko od tego żeby głosować tak jak chce Burmistrz. Wyobraźcie sobie ministra, który wychodzi na mównicę sejmową i dyktuje wszystkim posłom jakie poprawki do ustawy mogą, a jakie nie mogą zgłaszać. Zareagowałem na sytuację uświadamiając Przewodniczącej, że jak zignoruje wniosek i nie podda go pod głosowanie to Wojewoda uchyli uchwałę i będzie miał ku temu oczywiste podstawy. To w konsekwencji wywoła poważne zamieszanie finansowe w budżecie. Mam wrażenie, że Pan Siech miał tego świadomość, a ponieważ też jest inteligentny szybko ogarnął, że strzał Dominowskiego był brutalnie skuteczny.

Dlaczego? Bo zignorowanie skończyłoby się upadkiem uchwały, bo nie wypadało sprzeciwić się, bo OSP to jedno z 2 podstawowych narzędzi kontrolowania nastrojów poparcia w sołectwach, bo radni wiedzieli, iż głosowanie przeciwko zostanie źle odebrane przez olbrzymią grupę wyborców, bo Radny Stasiak musiał zagłosować za wnioskiem Dominowskiego, przeciwko własnym kolegom i koleżankom, bo więcej radnych jest strażakami i żaden nie będzie miał odwagi zagłosować przeciwko przyznaniu środków.

W międzyczasie pojawiła się autopoprawka zmniejszająca kwotę do 150 000 zł, co też było sprytne niczym w klasycznej rozmowie sprzedażowej, zejście z ceny generuje jej akceptację mimo, że dalej kwota jest wysoka (śmiech).

Głosowanie i wynik prawie taki jak się spodziewałem, zobaczcie sami:

Tutaj macie listę "hańby', Ci dla których lojalność wobec burmistrza jest cenniejsza niż wyposażenie Ochotniczej Straży Pożarnej:

Skąd tam się wziął Marciszko? Domyślam się, ale o tym pod koniec.

Koalicja pękła w tym głosowaniu, opozycja z PiS, Polska2050 i Lubię Aleksandrów (LA) + kilku radnych z PO zagłosowało zmieniając przyniesioną na tacy nowelizację burmistrza. Zapamiętajcie dobrze druhowie strażacy kto był przeciw, wstrzymał się lub na chwilę wylogował. Poprawka przeszła, OSP Adamów dostało kasę i będzie ona częścią środków na nowy wóz bojowy, którym społecznie będą ratować wasze mienie i życie. Niezmiernie się cieszę z takiego obrotu sprawy. Zapewne w Adamowie jeszcze korki od szampanów nie strzelają, ale są zdecydowanie bliżej celu, sprawiedliwości stała się zadość, bo dzielenie Ochotników na mniej i bardziej wiernych nie służy mieszkańcom, choć od tysiącleci jest ulubioną metodą rządzenia przez władców. Radny Stasiak na bank pójdzie pod pręgierz. Baty nie będą srogie, bo większość burmistrza w Radzie wisi na włosku.


Na koniec, co mnie tak ubawiło na tej sesji?

W lutym radni dostali tablety i na nim nowe oprogramowanie do prowadzenia sesji online, ale też wewnętrzny system administrowania dokumentami opierający się na klasycznej skrzynce mailowej z indywidualnym adresem mailowym w domenie urzędu miejskiego. W lutym było szkolenie, później próbna sesja, później w marcu kolejna już sesja, tymczasem podczas sesji 15 kwietnia duża część radnych, żeby nie powiedzieć, że większość dalej nie radziła sobie z klikaniem tam gdzie trzeba w to co trzeba w tym momencie kiedy trzeba. Brutalnie mówiąc, wybraliście sporą grupę cyfrowych analfabetów i rozumiem opór biura rady przed moimi wnioskami o cyfryzację Rady Miejskiej. Nie wszystko widać na nagraniu, bo najlepsze sceny dzieją się nim sesja się oficjalnie rozpocznie. Tu w końcu musze podziękować Panu Burmistrzowi, że po drugim, czy trzecim już wniosku z mojej strony, jako jeden z ostatnich samorządów w kraju zdecydował się na przeprowadzenie cyfryzacji. Dzięki temu kilka drzew co miesiąc ma szansę przeżyć, bo ilość papierów, jakie dotąd radni dostawali pozwalała na darmowe opalanie w piecu i ogrzewanie sporego domu. No i mamy prawie, jak w Radzie Miejskiej Dubaju.


Ostatnie spostrzeżenie. Może nie wszyscy zauważyli, może informacja nie do wszystkich dotarła, ale od przeszło miesiąca mamy starego działacza / nowego polityka w Radzie Miejskiej. Radny Bartosz Zalega nie reprezentuje już Lubię Aleksandrów. Postanowił wstąpić do Partii Polska 2050. Z żalem przyjąłem tą decyzję, ponieważ dalej upieram się, że można samorządzić w tak małych gminach bez partyjniactwa, ale Bartek uważa, że w grupie siła. Nie wątpię w sukces tworzonego ugrupowania, sam z resztą byłem w ostatnich wyborach Mężem Zaufania w Komisji Wyborczej z ramienia wówczas jeszcze stowarzyszenia o tej nazwie, ale dalej pozostanę naiwnym marzycielem wyobrażającym sobie samorząd składający się z ludzi o różnych poglądach, jednak bez legitymacji partyjnych. Dalej oczywiście będę współpracował z Bartkiem tak, jak z każdym kto w moich oczach stara się działać dla dobra lokalnej społeczności.

Jeden warunek pozostaje niezmienny, zarówno członkowie redakcji, jak i Lubię Aleksandrów muszą być osobami bezpartyjnymi.