• Redakcja

Daniel Craig "Nie czas umierać"

Planujesz wybrać się do kina?

Filmy tej serii należy oglądać w kinie i to pierwszy powód dla którego powinniście wybrać się do kina, chociaż obecnie w kinach jest kilka dużo lepszych produkcji i kilka superprodukcji przed nami. Na filmie byłem w dniu premiery, ale dziś więcej z Was go już widziało i z chęcią z Wami podyskutuję, zapraszam do AleksandrowOnline na Facebooku. Czytajcie poniżej bez obaw o spojlery, ale nie czytajcie recenzji w sieci, bo nie da się napisać recenzji bez spojlerów. Kiedy pojawiły się końcowe napisy widz kilka miejsc dalej powiedział na głos " Jak można spierdolić taki film". Nie zgadzam się żeby był to "spierdolony" odcinek, ale faktycznie w serii Craig ustawiłbym go dopiero na 4 miejscu, tylko przed Quantum Of Solace. Film trwa 163 minuty i spokojnie bez utraty swojej wartości można było go skrócić o 30 minut. Jeśli lubicie kinowy popcorn to weźcie 2 pudełka. Daniel Craig jest świetny w tym filmie, dla mnie zawsze jest świetny, uwielbiam gościa stąd nie potrafię zapewne być obiektywnym. Poza głównym bohaterem tylko efekty specjalne (jak zawsze) są tu godne uwagi. Momentami, scenariusz ocieka autoironią, może się to podobać niektórym, ja zdecydowanie preferuję konwencję Casino Royale, czy Skyfall. Co do "poprawności politycznej" na siłę upchniętej w tym filmie może kiedyś się wypowiem, dziś wymagałoby to spojlerowania, ale jest tak sztucznie w niektórych scenach, że o ile przesłanie ma sens to wybrane sceny nic nie wnoszą do przebiegu akcji, chyba są tylko po to żeby spełnić nowe wymagania Akademii Filmowej. Kupując bilety na James'a nie zapomnijcie kupić również na "Żeby nie było śladów" - tam doświadczycie orgii gry aktorskiej, ale o tym następnym razem.