• Redakcja

Pensja burmistrza w górę

Bezradni zasiadający w Radzie Miejskiej w Aleksandrowie postanowili wesprzeć ubożejącego Szejka

i podnieść mu podstawę pensji o 74%, ale to nie koniec, bo podwyżce podlegają też kolejne elementy składowe pensji miłościwie nam panującego.

Poniżej, po lewej stara uchwała, po prawej nowa.

Artykuł piszę przed sesją, ale z pewnością nic się nie zmieni, w głosowaniu wezmą udział między innymi radni, którzy byli dotąd mniej lub bardziej sowicie wynagradzani umowami cywilnoprawnymi podpisywanymi wprost lub "na żony".

Po latach zauważyłem, że taka forma korupcji politycznej nie robi żadnego wrażenia na wyborcach, albo może robi jeśli dotyczy przeciwników politycznych. Stąd też to moje przekonanie, które buduje już jakiś czas, że władza (każda) jest lustrzanym odbiciem elektoratu, a poziom polskiej polityki potrzebuje jeszcze kilku pokoleń żeby nabrać chociaż trochę ogłady.

Tutaj też chciałbym podkreślić, że jestem zwolennikiem szczodrego wynagradzania liderów politycznych albowiem obracają oni dużym majątkiem, a taka nasza malutka gmina to prawie jak korporacja z zależnymi spółkami komunalnymi.

Problem jest jednak w tym, że wzrost pensji jest absurdalny, ponieważ w ostatnich 4 latach w Aleksandrowie nie doszło do żadnych kluczowych inwestycji samorządowych, które w istotny sposób zmieniałyby obraz życia mieszkańców. Nie byłbym przeciwny wzrostowi nieznacznie przekraczającemu wysokość inflacji, ale od ostatniej zmiany pensji burmistrza nie dostrzegłem nowych kolektorów sanitarnych, nowych ciągów komunikacyjnych, zmian mających wpływ na życie większości mieszkańców. Oczywiście, że nie można nie dostrzegać drobnych inwestycji, jak rozbudowy szkół w Rudzie Bugaj, czy Bełdowie, ale ja szukam czegoś co zmieniło samorząd i pchnęło w XXI wiek. Takich inwestycji trudno się doszukać w całej blisko 20 letniej historii rządów Pana Lipińskiego. To jest jakby charakterystyczne dla rządów partii, z którą kontroluje nasz samorząd już 2 dekadę. Były budowy (żeby nie tylko krytykować) kolektorów sanitarnych, ale to nie czas ostatnich 4 lat. Za to mamy w skali 10 lat istotny wzrost deficytu, który w ostatnich latach nie został zahamowany, a wobec obecnych zagrożeń gospodarczych będzie z pewnością rósł. Dla porównania można spojrzeć na stolice regionu Łódź, albo na malutki Uniejów i obiektywnie do wielkości ocenić obraz zmian.

Każdy z Was musi sam w sobie ocenić zasadność tak wysokiej podwyżki i spróbować dokonać tej oceny nie przez pryzmat przytupów na stadionie przy tanim piwku, czy jeszcze jednej adopcji pieska w świetle kamer.