• Adam Ruda-Rożniakowski

Przełomowe głosowanie w Sejmie

Parafrazując Marszałka: Naród wspaniały, tylko na lewicy kurwy. Dziś Lewica wespół z PSL i Polska 2050 zagwarantowała 3 kadencję rządów Prawa i Sprawiedliwości. Co na tym zyskała? Nie potrafię odpowiedzieć.


Zacznę od tego, że nie znam się na polityce stąd może dlatego nie dostrzegam tego co dostrzega większość Polaków popierająca ugrupowania, których przedstawiciele postanowili wesprzeć mniejszościowy rząd, nie widzę na czym polega sukces tych ugrupowań.

W dużym skrócie i uproszczeniu, niewątpliwie jedynym ewentualnym sukcesem Lewicy, PSL i Polska 2050 jest poniżenie, wręcz ośmieszenie Platformy Obywatelskiej, po raz pierwszy od bardzo wielu lat Lewica znalazła się w centrum uwagi, swoim niezwykłym piruetem zmusiła PO do zaprzeczenia swoim fundamentom założycielskim. Oczywiście świadomi i racjonalnie myślący wyborcy tej partii rozumieją przewrotność sytuacji, problem w tym, że elektorat tej partii nie odstaje poziomem od elektoratu PiSu tylko inaczej się pozycjonuje. Uważni czytelnicy moich rozważań będą pamiętać, że wielokrotnie i od dawna pisałem o orbanizacji polskiej sceny politycznej. Nie raz zauważałem, że powielamy scenariusz Węgierski i dziś nastąpił kolejny etap tego procesu.

Konsekwencje dzisiejszych wydarzeń? Lewica nic na dzisiejszym głosowaniu nie zyska, dziś jej politycy mogą opowiadać banialuki o tym, że za 2 lata będą decydować o tym jak wydawać te pieniądze (w domniemaniu, że będą rządzić), mogą opowiadać, że coś wynegocjowali, ale przez najbliższe 2 lata nie będą mieli żadnego wpływu na działania rządu, żadnego. Akurat to dobrze, bo jeśli muszę wybierać między złem i złem to ja już wolę żeby tymi środkami zarządzał PiS, przynajmniej jest tam kilku posłów o liberalnych poglądach gospodarczych, które wywodzą się z konserwatyzmu.

Przed nami 2 lata rządów PiSu, będzie on pompował ogromne kwoty pieniędzy w gospodarkę, środki zewnętrzne mające pokrycie, a więc nie będą one wzmagać i tak już wysokiej inflacji. Rząd Morawieckiego będzie miał okazję do szaleńczego rozwoju kraju i on będzie następował, nie dlatego żeby PiS tak super zarządzał, ale dlatego, że polscy przedsiębiorcy przetrwali pandemię obiektywnie najlepiej ze wszystkich w Europie i to daje lepszy moment startu. Za ogromnymi pieniędzmi pójdzie dalej korupcja, ale będzie ona akceptowana przez wyborców, bo będzie dostrzegalny rozwój. Straty pokroju 70 mln Sasinów to kwoty na waciki, które za 2 lata nie będą robić wrażenia na wyborcach. Za to w 2023 wrażenie na wyborcach będzie robił festiwal przecinanych wstęg, rozpoczynanych budów i otwieranych inwestycji infrastrukturalnych. Myślę, że w okolicach lata 2023 roku to PiSowi posłów zabraknie, żeby przecinać codziennie te wszystkie wstęgi.

Zawsze jest jakaś malutka nadzieja dla opozycji, że wydarzy się coś na wzór porażki wyborczej Churchill'a w 1945 (dla tych co obalali wino na lekcjach historii: Churchill wygrał II Wojnę Światową i przegrał wybory, przez co nie było go na Konferencji Poczdamskiej), ale to złudne nadzieje.

DZIŚ LEWICA UTRZYMUJĄC RZĄD ZDECYDOWAŁA O WYBORCZYM ZWYCIĘSTWIE PiSU ZA 2 LATA.

Przy całym sprycie Jarosława Kaczyńskiego i sprawności działania Mateusza Morawieckiego wszelkie wpadki i afery, jak ta z respiratorami pójdą w niepamięć, a przynajmniej stracą swoje znaczenie.

Pozostaje jedynie w kwestii rozważań politologicznych co, by było gdyby dziś PiS przegrało głosowanie. Moim zdaniem nie byłoby żadnego dramatu, żadnej utraty środków, opozycja mogłaby postawić wyższe żądania polityczne, a tak oto za kilka dni Pani, której najlepiej w życiu wyszła reklama sałatki ogłosi w imieniu Rzeczypospolitej, że prawodawstwo UE nie może naruszać stanu prawnego RP, w taki sposób rząd dostanie Jokera na każde działanie organów UE. Niektórzy tego nie rozumieją i myślą, że Komisja Europejska powstrzyma jakieś środki dla Polski, nie zrobi tego, bo głównym beneficjentem tych pieniędzy jest gospodarka RFN. Powszechnie wiadomo, że ponad 60 eurocentów z każdego 1 Euro wraca do największego płatnika netto.

Za 2 lata oczywiście może się okazać, że nie miałem dziś racji, może koło ratunkowe dla platfusów, jakim wydaje się być Polska 2050 odniesie sukces wyborczy, ale ja uważam, że z każdym miesiącem to nowe ugrupowanie będzie jedynie wysysać krew polityczną z PO aż w pewnym momencie zastąpi miejsce platformy gdzieś na poziomie 35% poparcia i to wszystko.

Nie można zapomnieć, że w nazwie "narodowy socjalizm" jest socjalizm, więc Lewicy będzie bliżej do PiSu i ich socjalnych pomysłów niż do liberalnego ugrupowania jakkolwiek, by się ono nazywało. Przed nami 2022 rok PiS wprowadzi wysoką kwotę wolną od podatku gdzieś na poziomie może 36000 zł, żeby zarabiający minimalną nie płacili podatków, to obejmie również większość emerytów, a to w sumie da żelazny elektorat, jeśli do tego tylko dołożymy tą unijną kasę, z której będą korzystać najobrotniejsi to w listopadzie 2023 roku będziemy mieli dokładnie taki sam obraz sceny politycznej, jak na Węgrzech tuż po 3 wygranej Orbana. Nikt przez najbliższe 2 lata już nie uratuje polskiej edukacji ani sądownictwa. Lewica sprzedała idee wolności za miraż nawet nie wiem czego, bo przecież ja też życzę PiSowi żeby program Mieszkanie + wystartował w końcu jak rakieta Falcon i jeśli nawet za wstawiennictwem króla i królowej Polski nastąpi cud i do tego dojdzie to tylko będą kolejne punkty poparcia dla obecnie rządzących. Sam dostrzegam pozytywne zmiany w kraju w ostatnich latach, pozostaje jednak uczciwa miara, w której trzeba na wadze po jednej położyć sukcesy, a po drugiej porażki. Niestety ludzie dużo wyżej cenią smak chleba od idei. Stąd, jak w jednej z fikcyjnych przypowieści stalinowskich, kury oskubane na żywca i zakrwawione mimo bólu pójdą za swoim oprawcą tylko dlatego, że będzie sypał im ziarno.

Nie znam się na polityce, ale pełną odpowiedzialność za to co stanie się w tym kraju w najbliższych 6 latach wzięła na siebie Lewica.

Na koniec, bez sarkazmu, trzeba pogratulować liderowi Zjednoczonej Prawicy. Jarosław Kaczyński mistrzem świata jest. Może jeszcze nie dotarło to do wszystkich, ale to człowiek, który mimo wywaleniu milionów w błoto na wybory, które się nie odbyły, mimo gigantycznej afery z respiratorami, mimo wprowadzenia ekstremalnie surowego prawa antyaborcyjnego, mimo roku wydawania niekonstytucyjnych rozporządzeń, afer jedna po drugiej od Banasia do Obajtka, mimo tylko 211 lojalnych posłów właśnie w bardzo trudnym głosowaniu zdobył 290 głosów. Takiego numeru to, jak znam historię polskiej demokracji w II i III RP jeszcze nie było. Trzeba przyznać, że Jarosław Kaczyński jest geniuszem. Nie ważne kto jeszcze i ile ma w tym zasług, finalnie zaszczyt spada na lidera. Bez żadnego wywyższania się, mógłby wyjść i nie zdziwię się, jak to zrobi za jakiś czas i powiedzieć: Wam kury szczać prowadzić, a nie politykę robić.